Niektóre osoby po pewnym czasie dochodzą do wniosku, że nie warto wynajmować mieszkania, skoro można wziąć kredyt mieszkaniowy. Niekiedy rata jest dokładnie taka sama jak miesięczny czynsz płacony właścicielowi i spółdzielni. Płacić trzeba i tak, ale w przypadku spłaty kredytu stajemy się właścicielami nieruchomości, jesteśmy u siebie.
Oczywiście decyzja o kupnie mieszkania nie jest taka prosta, ponieważ wymaga podjęcia pewnych ostatecznych decyzji, poważnych rozstrzygnięć w życiu.
Zazwyczaj kupno mieszkania oznacza, że postanawiamy na dłużej związać się z danym miejscem, choć wszystko zależy od charakteru osoby. Są tacy, którzy kupują nieruchomość, a po pewnym czasie wyprowadzają się do innego miasta, gdzie zaoferowano im ciekawą posadę.
Wówczas powstaje problem: wolne mieszkanie. Wynajem jest wtedy najlepszym rozwiązaniem. Można stwierdzić, że role się odwróciły. Dawniej to oni szukali mieszkania, a teraz sami je oferują.
To jednak nie jedyny dylemat. Równie ważne jest to, w jakiej walucie zaciągniemy kredyt hipoteczny. W złotówkach wychodzi drogo, ale nie ma ryzyka nagłych wahań wysokości rat (jedynie w przypadku zmian stóp procentowych, co w Polsce nie zdarza się często). Kredyt walutowy (we franku szwajcarskim, rzadziej w euro czy dolarze) jest tańszy, ale istnieje ryzyko wzrostu rat w wyniku różnic kursowych, wahań na rynkach międzywalutowych.